Jedz, śpij ile możesz, kochaj

Jakiś czas temu rzuciłam na facebookowe wody* pytanie o to, w jaki sposób wykorzystać ostatnie tygodnie ciąży i przygotować się na nadchodzącą zmianę. Odpowiedzi było naprawdę sporo, choć większość z nich się powtarzała. Mam wrażenie, że o tym, co tak naprawdę było istotne dla młodych mam, świadczyła nie tylko liczba powtarzających się odpowiedzi, ale ładunek emocjonalny pozostawionych komentarzy. Nie będę ich cytować dosłownie, pozwolę sobie na ich sparafrazowanie. W skrócie – większość dotyczyła jedzenia (mmmniam!), spania (ou yeah!) i dbania o relacje z partnerem i najbliższymi (w tym momencie podwzgórze odpowiedzialne za produkcję oksytocyny szaleje z radości!).

JEDZ, ŚPIJ ILE MOŻESZ, KOCHAJ I …

Jedz to, co lubisz, tak często jak lubisz. Po urodzeniu Bąbla możesz nie mieć takiej możliwości.

Pamiętaj! Sen i odpoczynek to luksus! Śpij i odpoczywaj ile wlezie!

Chodź na randki z partnerem/mężem. Jeszcze macie na to czas!

Tak w dużym skrócie wygląda „top 3” sparafrazowanych przeze mnie podpowiedzi świeżo upieczonych mam. Biorę sobie je do serca i wcielam od dziś w życie. Tymczasem, podrzucam jeszcze kilka innych, które są równie ciekawe i inspirujące. Zatem, droga mamo na ostatniej prostej przed porodem (póki możesz):

Czytaj książki! Oglądaj filmy! Słuchaj podcastów!

Chodź do kina. Wybierz się do teatru.

O rany, rany! Czy zdążę? Lista wciąż się wydłuża, a czasu i sił coraz mniej.

Czerp dziką radość z brania kąpieli i pryszniców w ciszy i spokoju.

Praktykuję. Polecam.

Zrób zapasy jedzenia.

Hmmm. U mnie niemożliwe. Co odłożę, to zjem ;). Dotyczy to przede wszystkim słodkich zapasów na poród.

Słuchaj muzyki relaksacyjnej.

Prawdę mówiąc, jako osoba prowadząca relaksację zawodowo, preferuję teraz afrykańskie bity z lat 70 tych lub elektronikę z dobrym bitem, heh! Tak też będzie wyglądała moja playlista na poród.

Jedz kanapki.

To dosłowny cytat jednego z komentarzy. Jeden z moich ulubionych. Jest w nim duża doza dramatyzmu.

Ogarnij mieszkanie. Później będziesz musiała przyzwyczaić się do tego, że zarasta brudem.

Auć! Mogę mieć z tym problem.

Podaruj sobie święty czas Ceremonii Przedporodowej**.

Ceremonia już za mną! To piękne doświadczenie, podczas którego nasyciłam się obecnością pięknych bliskich mi kobiet w ostatni weekend i właściwie po tym, byłam gotowa urodzić. Na szczęście mały Lew postanowił zostać w Brzuchowie.

Ćwicz oddychanie***.

Robi się.

Chodź na masaże.

O tak! byłam ostatnio, było fantastycznie!

Spotykaj się z przyjaciółmi.

Czy uda się spotkać ze wszystkimi??

Nie odpuszczaj codziennych ćwiczeń fizycznych, ale…

Zacznij odpuszczać sobie.

I tego Wam drogie przyszłe mamy, życzę!:)

– – –

*Na FB jest mnóstwo grup dla przyszłych lub świeżo upieczonych mam. Ja należę do Błękitny Poród i Hallo, gdzie rodzić w Warszawie. Polecam.

**Więcej o Ceremonii możesz przeczytać tutaj.

***Jeżeli interesuje Cię temat oddychania w czasie ciąży, to zaglądnij tutaj.

Podziel się tym tekstem z innymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.