Między ciszą, a ciszą

Norwid zapytany o słowa, które według niego mają największy ładunek dramatyczny, po krótkim namyśle wybrał „za późno”. Gdybym ja, jako ciężarna nie-poetka, jeszcze jakiś czas temu miała wskazać na jedno z najbardziej dramatycznych słów związanych z ciążą, to byłaby to …”cisza”. CICHO, CORAZ CISZEJ Był taki moment na początku mojej ciąży, kiedy wokół mnie zaczęło…Continue reading Między ciszą, a ciszą

Prawo do bycia sobą. Chyba-manifest

Razem z Tatą Lwa jesteśmy ostatnio tendencyjni. Nie ma w naszym domu rozmowy o polityce, sztuce czy kulturze, która nie zakończyłaby się gorącą dyskusją na temat wychowania lub poruszeniem tematu ciąży, porodu, czy połogu. Nasi przyjaciele, którzy rodzicami nie są, wciąż znoszą to całkiem dobrze. Ba! Bywa, że dają się wciągnąć w wir opowieści i…Continue reading Prawo do bycia sobą. Chyba-manifest

Cuda, cuda! Znów słów kilka o wsparciu w ciąży

Im jestem bliżej terminu porodu, tym częściej wracam do jednej z opowieści z „13 pierwotnych matek klanowych” Jamie Sams. A konkretniej do tego, jak opowieść o Tej-Która-Uzdrawia pomogła mi bezpiecznie przejść po krawędzi światła i cienia, połączyć się ze swoją Orendą i zanurzyć w źródle Wielkiej Tajemnicy*. Ale po kolei. CIEMNO, CORAZ CIEMNIEJ Najpierw dostałam…Continue reading Cuda, cuda! Znów słów kilka o wsparciu w ciąży